|
Nowy szturm na oparzeliznę |
|
Nowy szturm na oparzeliznę chłodniową przypuścili badacz
w latach 1940-1946. Zajął się nią najwybitniejszy amerykański
badacz fizjologii owoców Smock. Ponieważ pracowałem w tym:
czasie pod jego kierunkiem, również i ja dołożyłem do tych badań
cegiełkę, która wprawdzie nie ma praktycznego znaczenia, ale
dotychczas budzi zainteresowanie swoją tajemniczością. ;
W jednym ze swych doświadczeń zauważyłem, że jabłka, które przez krótki tylko czas trzymałem w atmosferze o dużej zawartości dwutlenku węgla (CO2), nie wykazują później oparzelizny powierzchniowej. Przeprowadziłem więc kilka doświadczeń na dużą skalę. Do komory chłodniczej zapakowanej jabłkami wrzuciłem kilkaset kilogramów suchego lodu. Dałem go tyle, że w ciągu 3-5 dni atmosfera chłodni zawierała 30-50% C02. Po kilku dniach C02 ulotnił się przez ściany i atmosfera wróciła do normy. W ciągu jednak tych kilku dni przebywania w wysokim stężeniu CO2 owoce tak zmieniły swój metabolizm, że już do końca okresu przechowalniczego nie wykazywały wcale oparzelizn.
Rozentuzjazmowany tym doświadczeniem, myślałem, że znalazł się łatwy sposób zapobiegania niebezpiecznej chorobie, ale radość była przedwczesna. Okazało się, że wystawienie jabłek na kilka dni na działanie wysokich stężeń CO2 powoduje innego rodzaju uszkodzenia, mianowicie chorobę zwaną zbrunatnieniem przygniezdnym. Objawem choroby jest, jak wynika z jej nazwy, lżejsze lub mocniejsze zbrunatnienie miąższu w środku owocu, wokół gniazda nasiennego.
|